Na początek wyjaśnimy, po co właściwie stworzyliśmy tę stronę.
Ktoś mógłby pomyśleć, iż zależy nam na szerzeniu rasizmu, ksenofobii czy nietolerancji. Otóż nic bardziej błędnego. Chodzi nam tylko o to, żeby obronić Unię Europejską przed Turcją, która nie może wejść do Unii bez zgody społeczeństwa europejskiego. Stworzyliśmy tę stronę po to, ażeby pokazać Europejczykom, dlaczego w ewentualnym referendum powinni oddać głos na NIE.

A oto argumenty:

1.  Po niemal stu latach Turcja wciąż nie przyznaje się do zbrodni popełnionych na ludności chrześcijańskiej podczas I wojny światowej. Przypomnijmy, 24 kwietnia 1915 roku junta młodoturecka wydała rozkaz wymordowania wszystkich Ormian żyjących na terenie Imperium Otomańskiego. Dodajmy, że pod panowaniem tego Imperium była większa część Armenii, także rozkaz dotyczył praktycznie całej populacji liczącej ok. 2,000,000 osób, z czego tylko ok. 300,000 ludzi zdołało się uratować. Pozostali zostali zamordowani w sposób tak brutalny, iż nie godzi się o tym pisać. Niestety, Turcy dogadali się z zachodnimi mediami (a ponoć także z rządem USA), żeby nie nagłaśniały tej sprawy. Jak powiedział Winston Churchill, "ropa Mosulu okazała się droższa od krwi Ormian". Dziś historycy zgodnie nazywają to wydarzenie pierwszym ludobójstwem XX wieku. Ważne jest jednak, aby sama Turcja przyznała się do winy, albowiem nie ten jest słaby, kto popełnia błędy, tylko ten, kto nie umie się do nich przyznać.

2.  Turcja okupuje Północny Cypr oraz wielkie obszary Kurdystanu i Armenii. W przypadku Kurdystanu jest to o tyle straszne, że na terenie Turcji mieszka ok. 12 milionów Kurdów, którzy nie mają własnego państwa. Natomiast tureckiej części Armenii nie zamieszkuje zbyt wielu Ormian (patrz 1.), ale znajduje się tam święta dla Ormian góra Ararat oraz ruiny tysięcy zabytków ormiańskich. Dlaczego tylko ruiny? To także wina Turków.

3.  Sama konstytucja Republiki Tureckiej pogwałca podstawowe prawa człowieka, np. zabrania istnienia mniejszości kulturowych i dopuszcza karę śmierci, między innymi właśnie za podkreślanie swojej odrębności kulturowej. Jest to nie do pomyślenia w Unii Europejskiej, której zadaniem jest utrzymywanie harmonii między ludźmi należącymi do innych narodów i wychowanymi w innych kulturach.

4.  Turcja bezprawnie blokuje swoją granicę z Armenią, utrudniając tej małej republice handel zagraniczny, a także zmniejszając jej wpływy z turystyki (jeśli kogoś nie stać na samolot, musi tam jechać przez Kaukaz, co nie jest łatwe). Działanie to ma związek z konfliktem o Górny Karabach, w którym Turcja zdecydowanie popiera Azerbejdżan. Dla wyjaśnienia, Górny Karabach jest terenem pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem zamieszkałym przez Ormian. Jednak przez długie lata należał do Azerbejdżanu, a to dlatego, że dawno temu pewien Gruzin tak kazał. A nazywał się on Józef Stalin.

5.  Przeczytawszy poprzednie punkty, można pomyśleć, że to tylko z rządem Turcji jest coś nie tak. A może sami Turcy są zwykłymi, kochającymi pokój obywatelami, którzy po prostu nie potrafią wybrać sobie dobrego rządu? Niestety, media wciąż informują nas o tym, że jest inaczej. Skrajnym przykładem był Ali Akcza - zbrodniarz, który dokonał zamachu na papieża Jana Pawła II. Oczywiście papież mu wybaczył i tak samo powinniśmy zrobić i my. Ale co innego jest wybaczyć, a co innego przyjąć kraj do Unii. Czy będziemy czuli się bezpiecznie, wiedząc, że w każdej chwili setki podobnych ludzi mogą bez żadnych przeszkód przekraczać naszą granicę?

Na koniec zaznaczmy, iż Turcja liczy ok. 60 milionów obywateli, czyli o połowę więcej niż Polska. A więc, wstąpiwszy do Unii, miałaby ogromny wpływ na to, co dzieje się w Europie. Być może nawet w niektórych sprawach przypadał by Turkom głos decydujący. Czy chcecie aby Europą, a więc i Polską kierowali ludzie popełniający taki zbrodnie, jak opisaliśmy powyżej?
Dziękujemy za uwagę.